środa, 22 lipca 2015

SOPOT FILM FESTIVAL 2015 – festiwal dla ludzi.

W rogu Ania Kądziela-Grubman (organizator)

W niedzielę, 19.07, odbyła się ostatnia projekcja filmowa Sopot Film Festival, natomiast gala wręczenia nagród miała miejsce w czwartek, 16.07, w ogródku Dworu Sierakowskich.

Co można było obejrzeć na festiwalu, pisałam już wcześniej: bardzo zróżnicowany repertuar, bloki tematyczne, filmy już znane i mniej znane, czy nawet unikatowe - więc najbardziej wybredny spokojnie znalazł coś dla siebie. Zatem teraz, skupię się na nagrodach oraz subiektywnej ocenie całego festiwalu i wyróżnię parę pozycji.

Wyniki i lista laureatów znajdują się pod linkiem: 

Ryszard Jaźwiński - pierwszy plan,
Magdalena Felis, Małgorzata Piekorz - drugi plan
Poza tym, wczoraj ogłoszono nagrodę ludzi oglądających – sopocka publiczność za najlepszy film (słusznie) uznała „CO ROBIMY W UKRYCIU”, w reżyserii Jemaine Clementa i Taika Waititi z Nowej Zelandii. To wybuchowa mieszanka horroru i czarnej komedii zrealizowana w modnej konwencji mockumentu.

Co do zwycięskiego filmu „RUIN”, mam mieszane uczucia, zdjęcia piękne, fabuła modna – trudne życie, małe i duże dramaty itp., aktorsko ciekawie… Natomiast czy najlepszy? Wedle znawców – tak i kłócić się nie będę. Cieszę się, że „KEBAB I HOROSKOP” dostał wyróżnienie, bo ten film mnie ujął już na festiwalu w Gdyni w zeszłym roku. Wyróżnia się na tle tych wszystkich smutnych obrazów naszej rzeczywistości i tego jak się w niej odnaleźć. Uwielbiam i szczerze polecam. „DZIEŃ BABCI”, film krótkometrażowy, absolutnie zasłużył na swoją nagrodę, aktorzy, emocje, warsztat reżyserski... Zatem zapamiętajcie to imię i nazwisko: Miłosz Sakowski. Mam nadzieję, że jeszcze będzie o nim głośno. Gdynia rośnie w sile na kinowej mapie Polski. Może film będzie można jeszcze kiedyś gdzieś obejrzeć, bo warto.

Prowadzący galę Piotr Kosewski
W natłoku tylu różnych filmów, moją pamięć zaatakował (pominięty przy wyróżnieniach) film duetu Aleksandra Gowin & Ireneusza Grzyb, pod tytułem „MAŁE STŁUCZKI”. Film ten zawojował parę międzynarodowych festiwali w zeszłym roku i nie dziwię się. Lubię filmy, które są ciężkie do opisania i kiedy odpowiedź na pytanie: „o czym jest ten film?” nie jest taka prosta. Skomplikowane relacje międzyludzkie, problemy w związkach, trudności w nawiązywaniu kontaktów i kontrolowaniu emocji, a wszystko to w zlepku scenek z życia głównych bohaterów, opatrzone świetnymi zdjęciami na tle Łodzi, (tej brzydkiej, ale jakże pięknej). Nie był to kolejny film o bólu egzystencjalnym, który się z owym bólem oglądało, za to lekki, świeży powiew letniego wiatru w mieście i życiu, dający do myślenia. Jak widać można pokazać problemy w taki sposób, żeby ująć widza, a nie zdołować. Perełką był też epizod Arkadiusza Jakubika, wraz ze swoja prywatną żoną grających rodziców jednej z głównych bohaterek. Jak tylko będziecie mieli okazję, obejrzyjcie ten film.

Kuba Staruszkiewicz,
perkusja w 
Olo Walicki Kaszebe II 
Kolejnym wydarzeniem, które potargało mną konkretnie i poszarpało emocjami (jak improwizacja jazzowa na kontrabasie), był projekt „Koncert Olo Walicki Kaszebe II + Metropolis in Fragments”. Była to ilustracja muzyczna (stworzona specjalnie na sopocki festiwal) do jednego z największych dzieł ery niemego kina „METROPOLIS”, w reż. Fritza Langa z 1927 roku. Po rozdaniu nagród na gali, na wielkim ekranie zaczęła się projekcja fragmentów tego genialnego filmu, a chłopaki na żywo „robili” ścieżkę dźwiękową… Wbiło mnie to w leżak (tak, na gali były leżaki na piasku, a nie fotele na sali), absolutnie genialne, i szkoda, że nie zostało to zarejestrowane, bo mało co mnie tak zachwyca ostatnimi czasy! Nie dosyć, iż trafiono w mój gust filmowy, to jeszcze muzycznie mnie zaspokojono – i to za jednym razem! Chapeau Bas, Panowie!

Olo Walicki i  Piotr Pawlak

Moim rozczarowaniem natomiast był przegląd filmów skandynawskich. Liczyłam na typowy klimat dla tego gatunku, a zastałam głównie „feministyczne wariacje erotyczne” – tak sobie zanotowałam w moim magicznym notesiku po kolejnej projekcji. Cóż, nie można mieć wszystkiego…

Łukasz Maciejewski i wiceprezydent Sopotu
Joanna Cichocka-Gula
Podczas całego festiwalu odbywało się także wiele ciekawych imprez towarzyszących: koncerty (m.in. Mary Komasa, wspomniany Olo Walicki Kaszebe II), warsztaty: animacji (owoc owych spotkań pokazano na gali), coś, żeby też zająć dzieci (nie moja kategoria, ale świetny pomysł latem), warsztaty dziennikarstwa filmowego (z samym Łukaszem Maciejewskim!), oraz bardzo ciekawe spacery po Sopocie śladami filmów – również strzał w dziesiątkę w sezonie. No i moja stała fawortyka: szafa i dwóch ludzi z nią!

Michał Grubman (organizator)
W tytule napisałam „festiwal dla ludzi” i to jest chyba w Sopot Film Festival najlepsze! Nie ma poczucia nadęcia festiwalowego, vipowskich klimatów, jest po prostu ludzko. Nieformalnie, luźno, wakacyjnie, tak jak powinno być w tym okresie (w Sopocie). Można brać udział we wszystkim, łącznie z galą wręczania nagród (bez nadwyrężania portfela) i swobodnie rozmawiać z twórcami – tak, po projekcjach były spotkania, poza tym rozmowy w kuluarach też miały miejsce. To jest naprawdę festiwal dla miłośników dziesiątej muzy, robiony przez miłośników dziesiątej muzy (to widać, słychać i czuć) i na ich ręce składam za to podziękowania i gratuluję. Na przestrzeni tych parunastu lat Ania Kádziela-Grubman i Michał Grubman stworzyli (i tworzą nadal) bardzo fajne dzieło, które się ciągle rozkręca, i to w dobrym kierunku. Zaczynali od małej grupki znajomych, dziś już jest to sztab około 100 osób, masa sponsorów i patronów, ale nadal jest kameralnie, miło i z klasą. Życzę im, aby nadal się rozwijali i nie tracili tego klimatu, a Wam polecam za rok urlop nad morzem, tylko sprawdźcie daty festiwalu, bo to naprawdę dobra opcja! Ja tam z pewnością wrócę, wiec do zobaczenia za rok!  [d] 

1 komentarz:

  1. Dr Аgbazara-świetny człowiek, ten lekarz pomoże mi odzyskać mojego kochanka Jenny Williams, który zerwał ze mną 2 lata temu z jego potężnym zaklęciem, i dzisiaj wróciła do mnie, więc jeśli potrzebujesz pomocy, skontaktuj się z nim przez e-mail: ( agbazara@gmail.com ) lub zadzwoń / WhatsApp +2348104102662. I rozwiąż swój problem jak ja.

    OdpowiedzUsuń