wtorek, 10 czerwca 2014

Kolega [m] wyjechał gdzieś, aby się nieco zregenerować. Albo służbowo. Nie ma to znaczenia. Nie jest również ważne gdzie (chociaż na potrzeby tego posta przyjmijmy, że do Hiszpanii), ważne, że nie ma dostępu do internetu i mogę robić, i pisać, na co tylko mam ochotę. A teraz wyobraźmy sobie jak mogły wyglądać początki takiego wyjazdu...

"Drogi Pamiętniczku!
Jestem w Hiszpanii już dwie godziny i wcale mi się tu nie podoba. Gdzie się nie ruszę, ludzie od razu wiedzą, że jestem z Polski. Nie mam pojęcia dlaczego. W dodatku jeszcze, nie wiem czy to przez skojarzenia z Conchitą Wurst i fakt, że ja również posiadam brodę, wszyscy myślą, że jestem kobietą. Kochany Pamiętniczku, Ty wiesz, że ja nie jestem agresywny - agresywność zero - ale jeszcze raz ktoś powie do mnie Ola, to przyp***dolę!"

No i właśnie 'taka jest moja koncepcja, tak ja to widzę'. A [m] po powrocie pewnie zapyta: "What the...?". [b]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz